Antyfaszystowska polityka
Sojusz Hitlera z państwami Zachodu musiałby siłą rzeczy być nakierowany przeciw Związkowi Radzieckiemu. Co prawda byłby to sojusz dość wątpliwy, bo jedyną rzeczą jaka decydowałaby o jego utrzymaniu byłoby istnienie wspólnego radzieckiego wroga. Wątpliwy czy nie - był jednak dla Stalina groźny. Dlatego dyplomacja radziecka podjęła stosunkowo szybko kroki mające na celu związanie ZSRR z III Rzeszą Niemiecką. Równolegle jednak bolszewicy działali na rzecz utrzymania aktualnego status quo w Europie. Dyplomaci radzieccy bywali na wszystkich europejskich spotkaniach politycznych, bardzo się zresztą na nich udzielając. Starali się działać na rzecz pokoju, wspierali wszelkie postulaty mówiące o rozbrojeniu czy wręcz zakazie zbrojeń. Chcieli w ten sposób ukazać się jako niegroźni dla obowiązującego ładu i dzięki temu odciągnąć Zachód od myśli o antyradzieckim przymierzy z nazistami. W związku z tym w roku 1935 Komintern na ogólnoeuropejskim zjeździe zachęcał wszystkich wrogów nazizmu do tworzenia jednolitego, antyfaszystowskiego bloku politycznego. Radzieccy przywódcy zawiązali ponadto sojusz z Francją, był on jednak bardziej teoretyczny.